Jeszcze nie teraz

Na pierwsze zwycięstwo przy Piłsudskiego 38 musimy jeszcze niestety zaczekać. Bialczanie niestety przegrali 0:1 (0:0) z Podhalem Nowy Targ. Spotkanie rozgrywało się w bardzo kiepskich warunkach atmosferycznych. Murawa w sobotnie popołudnie była bardzo nasiąknięta wodą, co uniemożliwiało konstruktywne szybkie rozgrywanie akcji po ziemi.

Już w 8 minucie gry po uderzeniu Jarosława Potońca piłkę w ostatnim momencie zdołał wybić Rafał Kursa, który zresztą miał swoją szansę na zdobycie gola kilka minut później, jednak piłka minęła bramkę. Bezskutecznie w  24 minucie gry z dystansu Kamil Kocoł próbował pokonać Mariusza Różalskiego. Przed zmianą stron dyspozycję Adama Wasiluka, który warto nadmienić rozgrywał 100. mecz w Podlasie sprawdzali między innymi Taras Jaworskyj oraz Adrian Ligienza, jednak w obu przypadkach bez większych problemów radził sobie bialski golkiper.

Po zmianie stron murawa była w jeszcze gorszym stanie niż przed pierwszym gwizdkiem. Niemal co chwilę kibice byli świadkami jak piłka zatrzymywała się w błocie, lub w sporej kałuży wody. Zaskoczyć bramkarza gości próbowali między innymi Kocoł oraz Paweł Radziszewski. Jednak przy obu próbach bez większych trudów radził sobie Różalski. Jedyna bramka padła w 72 minucie gry. Rafał Komorek przebiegł prawą stroną boiska kilkanaście metrów i dograł do Adriana Ligienzy, który strzałem z 10 metra nie dał szans Wasilukowi. Najbliżej do wyrównania wyniku był najpierw Paweł Zabielski, który nie zdołał wykorzystać sytuacji po kiksie defensora Podhala, a chwilę później Kocoł przy strzale trafił w obrońcę Podhala. W ostatniej akcji meczu w 93 minucie gry  Radziszewski i Mateusz Łakomy nie wykorzystali błędów Różalskiego, który miał spore problemy z opanowaniem piłki w błocie w polu bramkowym i spotkanie zakończyło się porażką bialskiego zespołu.

Miłosz Storto, trener Podlasia:
– Przez cały mecz stworzyliśmy sobie dosłownie trzy sytuacje bramkowe i w tym jest problem, nie było z czego ugrać czegoś więcej. Nastawialiśmy się na to, aby nie dać się skontrować gościom, a bramkę zdobyli z klasycznej kontry. Takie jest ryzyko ataku. Mecz był do pierwszego błędu, kto pierwszy się pomyli, ten przegra. Oni wykorzystali nasz błąd, my nie wykorzystaliśmy ich błędu, bo sytuacja z ostatniej minuty to było 200% szansy na gola. Szczęścia zabrakło, ale my mu nie pomogliśmy przede wszystkim graniem z przodu. Brakowało ruchliwości, szybszej decyzji. Strzał Krykuna poprzedzony trzema kontaktami – trzeba to robić szybciej. Pracujemy nad tym cały czas, ale warunki mamy jakie mamy, na bocznej płycie ciężko cokolwiek zrobić. Ręki w polu karnym nie było, pytałem o to po meczu sędziego, ale nie szukałbym takich niuansów, szansy w gwizdku arbitra. Podnosimy głowę i gramy dalej. Za tydzień wyjazd, więc śmiechem-żartem może będzie łatwiej. Ten brak przełamania robi się powoli denerwujący. Może na wyjazdach łatwiej nam się skoncentrować, choć dzisiaj oczywiście nikt nie przeszedł obok meczu i chłopaki dali z siebie co mogli.

W następnej kolejce, w sobotę (29 października) o 13.00, Podlasie zagra na wyjeździe z Avią Świdnik.

Podlasie Biała Podlaska 0:1 Podhale Nowy Targ
Adrian Ligienza 72

Podlasie: 1. Adam Wasiluk – 21. Paweł Radziszewski, 33. Rafał Kursa, 4. Mateusz Łakomy (92, 34. Arkadiusz Drapsa), 20. Paweł Komar, 23. Tomasz Nieścieruk (83, 6. Tomasz Andrzejuk), 10. Przemysław Grajek, 9. Adam Wiraszka (63, 27. Damian Leśniak), 7. Kamil Kocoł, 22. Serhij Krykun, 14. Adrian Hołownia (71, 13. Paweł Zabielski).
Ławka rezerwowych: 12. Marcin Broniewicz, 2. Damian Szymański, 6. Andrzejuk, 8. Bartłomiej Goździołko, 13. Zabielski, 27. Leśniak, 34. Drapsa.

Podhale: 1. Mariusz Różalski – 6. Daniel Mikołajczyk, 27. Dawid Basta, 14. Michał Bedronka, 33. Peter Drobňák, 7. Sebastian Świerzbiński, 20. Adrian Ligienza, 4. Taras Jaworskyj (90, 8. Michał Nawrot), 15. Jakub Luberda (83, 22. Mirosław Jandura), 17. Michał Czubin (60, 19. Rafał Komorek), 18. Jarosław Potoniec.
Ławka rezerwowych: 97. Mikołaj Gorzelański, 8. Nawrot, 10. Rafał Gadzina, 11. Konrad Buć, 16. Marcin Bobak, 19. Komorek, 22. Jandura.

żółte kartki: Łakomy – Bedronka, Potoniec.

sędziował: Maciej Łamasz (Jarosław).
widzów: 300.

Leave a Reply