Punkt do punktu

Drugi remis z rzędu Podlasia. Bialczanie pod wodzą Tomasza Złomańczuka podzielili się punktami z MKS-em Trzebinia.
Gospodarze tuż po przerwie mieli szansę na zdobycie gola z rzutu karnego po faulu Mateusza Konaszewskiego. Świetnie między słupkami spisał się Luka Gugeszaszwili. Gruzin wyczuł intencje strzelającego Mateusza Stanka. W 83 minucie bramkarz Podlasia zagrał długą piłkę, przedłużył ją Karol Buzun, a Maciej Wojczuk uderzył tuż przy słupku.
Gdy wydawało się, że biało-zieloni wywiozą komplet punktów, dośrodkowanie z boku boiska nieszczęśliwą interwencją wbił do własnej bramki Mateusz Łakomy. – Dziękuję zawodnikom za dobrą postawę. Chcieliśmy zwyciężyć, byliśmy blisko, lecz zabrakło. Nasza postawa mogła się podobać. Niestety, mamy tylko remis, który przyjmujemy z godnością, chociaż z dużym niedosytem – mówi szkoleniowiec bialczan.
Tylko zwycięstwo
We środę o godz. 16 bialczanie zmierzą się przed własną publicznością z Sołą Oświęcim. Będzie to znakomita okazja, by wiosną zainkasować pierwsze zwycięstwo. Rywala w przerwie zimowej przeszli rewolucję kadrową, a w składzie dominują bardzo młodzi gracze.
MKS Trzebinia – Podlasie Biała Podlaska 1:1 (0:0)
Bramki: Łakomy 90+3′ (s) – Wojczuk 83′.
Podlasie: Gugeszaszwili – Renkowski, Łakomy, Konaszewski, Pajnowski (82′ Maciak), Andrzejuk, Kocoł (70′ Iwańczuk), Nieścieruk, Kosieradzki (61′ Buzun), Syryjczyk (74′ Leśniak), Czapski (46′ Wojczuk).
Żółte kartki: Gugeszaszwili, Renkowski.
Sędziował: Kolak (Nowy Sącz).